Nasz pierwszy cel: Long Island.

Dead end
Szczęśliwie dotarliśmy do pierwszego celu naszej wyprawy!
Z dumą oznajmiam, że już na samym początku podróży znaleźliśmy się w miejscu, do którego nie dotarł przewodnik Lonely Planet. I prawdopodobnie żaden inny przewodnik. Tym miejscem jest Long Island East Rockaway.

-To jest wieś – powiedziała Marta, moja przyjaciółka, która tutaj mieszka. Ciekawe – tymi samymi słowy przywitał mnie w Nowym Jorku mój kuzyn, 11 lat temu. Wyraził się w ten sposób o Greenpoincie, polskiej dzielnicy na Brooklynie. Widocznie nie dotarł na Long Island…

Na tej „wsi” każdy ma samochód. Idąc pieszo ze stacji kolejki, z wielkimi plecakami, wzbudzaliśmy niemałą sensację – dzieci pokazywały nas sobie palcami, ludzie oglądali się za nami, zaczepiali nas i pytali, skąd i dokąd się wybieramy.
Ponieważ wszystko w USA jest wielkie – wielka jest również ta „wieś”. Long Island, podłużna wyspa położona na wschód od Nowego Jorku, ma aż 190 km długości i ok. 7,5 miliona mieszkańców. Większość z nich (jeżeli nie wszyscy) mieszkają w niewielkich domkach.

Domki zajmują większą część wyspy, a ich elewacje i trawniki służą za miejsce do komunikowania swoich myśli (tak – niektórzy są już całkiem gotowi na Helloween; tak – pamięć o 9/11 jest wciąż żywa).

Long island

Long island

Najdroższe domki mają dostęp do wody oraz własny pomost, przy którym można parkować swój jacht. Obecnie taki domek można kupić za bezcen, czyli za jedyne 600 000 dolarów. Przed kryzysem ceny plasowały się w okolicy 800 000 – 1 000 000 dolarów za domek.

Long island

W opozycji do domków, ceny w marketach, restauracjach i pubach są zbliżone do polskich. Widzieliśmy nawet polskopodobne produkty.

Spacerując po Long Island pomyślałam, że jest tu cicho. Szliśmy ruchliwą ulicą, samochód toczył się za samochodem, więc coś było nie tak… Był to inny poziom szumu. Szymon zauważył, że amerykańska ulica wydaje inne dźwięki. Bardzo wyraźnie słychać szum opon toczących się po asfalcie. Czy kiedykolwiek słyszeliście wyizolowany dźwięk opon toczących się po asfalcie w Europie? Ja nigdy. Zawsze zagłuszał go szum silnika. A Amerykańskie samochody są naprawdę ciche. Ciszę amerykańskiej drogi na East Rockaway równoważy bliskość lotniska JFK, ale dziś nawet huk startującego samolotu nie przeszkodzi mi w zasypianiu. Jest już 23.09, czyli 5.09 w Polsce. Mój wewnętrzny zegar chyba tyka gdzieś pomiędzy…



This entry was posted in USA and tagged , . Bookmark the permalink.

3 Responses to Nasz pierwszy cel: Long Island.

  1. Lorack says:

    to chyba nie przygotowania do haloween, tylko przywitanie gości z PL!

  2. pau says:

    Kochana, nie udało nam się pożegnać, ale będę śledzić Twoje wojaże tutaj. Spełniaj marzenia!!! buziaki :************

  3. Ewelina says:

    No coz…. Kiedys idac piechota ze sklepu myslalam, ze spowoduje nie jeden wypadek…. Ludzie prawie, ze wychodzili z samochodow i zastanawiali sie co za wariatka idzie piechota:d

    Dead End…. Brzmi bardzo zachecajaco:d

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>