Coney Island – dzikie króliki, Wonder Wheel i 68 hot dogów.

Wystarczy wsiąść w metro na Manhattanie i niecała godzinę później jest się już w innej rzeczywistości. Wybraliśmy się tam w ubiegłą niedzielę.

Coney Island swoją nazwę zawdzięcza dzikim królikom (konijn), które podobno kiedyś zamieszkiwały ten region. Pod koniec 19. wieku Coney Island zyskało złą sławę dzięki licznym kasynom, a miejsce królików zajęli miłośnicy alkoholu, hazardu i inne typy spod ciemnej gwiazdy. W następnych latach Coney Island zmieniło się w dzielnicę mieszkalną, a w 1920 r. zyskało ikonę, której zawdzięcza swą dzisiejszą sławę – park rozrywki z Wonder Wheel. Podziwialiśmy go już z okien pociągu.

Coney Island

Wonder Wheel – znane z licznych filmów, teledysków i seriali wciąż jest jedną z głównych atrakcji Coney Island.

wonder wheel

Wagoniki umieszczone na największym kole po prostu obracają się wraz z karuzelą, natomiast te na mniejszym – „bujają się”. Nie mogliśmy odmówić sobie przejażdżki – z góry widać nie tylko park rozrywki, ale i odległe Downtown.

Coney Island to również deptak, idealny na spacery w ciepłe dni i Brighton Beach. Plaża wciąż jeszcze zachęca niektórych do kąpieli – dla mnie było za zimno. Mimo wszystko nowojorska jesień jest o wiele cieplejsza od krakowskiej, czy po prostu polskiej. Codziennie ok. 20° C, a jest już druga połowa października.

DSCN2289

DSCN2292

DSCN2215DSCN2216

Spacerując deptakiem Coney Island momentami czuliśmy się, jak w Rosji – język rosyjski słyszeliśmy i widzieliśmy na każdym kroku. Ta część miasta zdecydowanie należy do Rosjan.

DSCN2283

Coney Island to również raj dla miłośników hot dogów. „Wynalazca” hot dogów spogląda dumnie na rekord w ich zjadaniu…

DSCN2247DSCN2205ok

Rekordzista zjadł 68, ale bicie rekordu wciąż trwa – każdy może przyjść i spróbować swoich sił. Konkurs w jedzeniu hot dogów organizuje bar Nathan’s, który serwuje również cheesburgery o wartości kalorycznej 1100 kalorii. Jedna porcja fish and chips to dawka 1250 kalorii. Po skonsumowaniu ponad 1100 kalorii na osobę, czuliśmy się zupełnie głodni. Godzinę później dopadła nas senność – ja usnęłam na pół godziny w metrze. Następnym objawem było odwodnienie. Chyba zaczynamy rozumieć istotę amerykańskiej otyłości.

Po zjedzeniu posiłku zawierającego ok 1200 kalorii jest się zupełnie głodnym, więc je się następny posiłek, powiedzmy ok 600 kalorii. Jest się jeszcze trochę głodnym – na deser je się ciastko, ok 200 kalorii. Następnie przychodzi senność – więc zamiast aktywności fizycznej, ucina się drzemkę, po której czuje się nasilone pragnienie. A co się pije w USA? W barze Nathan’s wisi wielka szarfa z napisem: „Proundly serving Coca-cola”…

Strach pomyśleć, ile kalorii zawiera w sobie 68 hot dogów. I iloma puszkami coca-coli zwycięzca uczcił swój wynik…



This entry was posted in USA and tagged , , , . Bookmark the permalink.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>