Sandy Streets of NYC

Sandy – zwany również Frankenstormem – miał być najgroźniejszym huraganem od 1821 r. Nazwa „Frankenstorm” wskazuje na mnogość czynników, które czyniły zjawisko szczególnie niebezpiecznym, a które miały spotkać się w jednym miejscu i jednym czasie:

  • tropikalny cyklon Sandy
  • chłodny front z północy, odpowiedzialny za opady śniegu
  • rekordowo niskie ciśnienie
  • pełnia Księżyca, która powoduje silne przypływy.

Nowy Jork był gotowy już w niedzielę – zamknięto kawiarnie (w tym Starbucksy ;p!), parki i metro. W poniedziałek zamknięto również szkoły, a wiele firm ogłosiło dzień wolny – tylko lokalne delikatesy i McDonald’s pracowały jak zwykle. We wtorek sprawy wyglądały podobnie.

Zabite wejścia do metra, zabezpieczone piwnice, pełne spiżarnie i szczegółowe artykuły w prasie pt. „Jak przetrwać huragan?” – Nowy Jork był gotowy. Nowy Jork czekał.

Tymczasem huragan Sandy w ostatniej chwili zmienił zdanie i ominął Nowy Jork bokiem – wyraźnie widać to na zdjęciach satelitarnych (huragan oznaczono na czerwono, niebieski punkt to Nowy Jork).

Pomimo tego wiatr i deszcz wywołane przez Frankenstorm spowodowały w mieście sporo zamieszania. Jak czytam na stronie http://www.mta.info/, komunikacja miejska w Nowym Jorku nigdy jeszcze nie doznała takich zniszczeń: zalane mosty i tunele metra, podmyte autobusy i wagony oraz uszkodzenia instalacji elektrycznych zupełnie sparaliżowały miasto. O ile część autobusów wróci na drogi jeszcze dzisiaj – wciąż nie wiadomo, kiedy ruszy metro.

W Warszawie, Krakowie i w wielu miastach Europy nie stanowiłoby to poważnego problemu – ale Nowy Jork, rozciągający się na powierzchni ponad 141 km, jest zupełnie uzależniony od metra. Jak przedostać się do pracy, która często znajduje się w innej części miasta? Jak odwiedzić znajomych? Jak wrócić do codziennych zajęć? Osoby, które nie posiadają samochodu (np. ja) zostały całkowicie uwięzione w obrębie kilku najbliższych ulic. Nie wiadomo, na jak długo.

Z powodu mojej niewielkiej mobilności, nie mogę opisać zniszczeń, które zaszły w innych częściach miasta, a o których możecie poczytać tu:
- zerwany fragment elewacji z budynku na Chelsea
http://www.nydailynews.com/new-york/hurricane-sandy-300-miles-nyc-article-1.1194527

- zalane i spalone części Nowego Jorku
http://live.nydailynews.com/Event/Tracking_Hurricane_Sandy_2

- tankowiec wypchnięty przez wodę na brzeg
http://www.thedailybeast.com/articles/2012/10/28/hurricane-sandy-live-frankenstorm-updates-photos-and-video.html

W mojej najbliższej okolicy (Brooklyn: Ridgewood, Greenpoint, Bedford) ucierpiało kilka drzew.

Uszkodzone zostały instalacje elektryczne. Pod wodą znalazły się fundamenty nowo wznoszonych budynków.

Ale Manhattan nadal dumnie wznosi się po drugiej stronie East River.

Pochmurne, wietrzne i mokre popołudnie to prawdopodobnie ostatni pogodowy efekt Sandy. Jednak efekty zniszczeń wybiły Nowy Jork z codziennego rytmu. Frankerstorm nie był jedynym „strasznym” zjawiskiem, na które przygotowali się nowojorczycy. Wydarzeniem oczekiwanym jeszcze bardziej była jutrzejsza parada Helloween, która – z powodu paraliżu komunikacyjnego – po raz pierwszy od 39 została odwołana. Informacja na ten temat znajduje się tu:

http://www.advocate.com/society/2012/10/31/nyc-cancels-halloween-parade

Natomiast z nowojorskim maratonem nie powinno być problemu – uczestnicy zapewne przybędą biegiem!



This entry was posted in USA and tagged , , , . Bookmark the permalink.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>