Chicago w ogniu – czyli o tym, jak z powodu krowy stan wojenny wprowadzono.

DSCN5943

Downtown Chicago, widziane z cypla planetarium Adlera, niewątpliwie robi wielkie wrażenie. Po lewej stronie wznosi się mroczny drapacz chmur Willis Tower (znany również jako Sears Tower), nieco dalej, na prawo, stoi błękitny budynek pokryty szkłem – zupełnie nowy, ukończony w 2012 roku Roosevelt University Building, a tuż obok znajduje się czerwony CNA Center. Patrząc dalej na prawo, dostrzeżemy niski budynek z „uciętym” dachem – to Crain Communications Building, obok którego wznosi się wysoki Trump Internationa Hotel and Tower.

DSCN5557

To tylko niektóre z wielkiej ilości perełek architektonicznych miasta, które – gdyby nie pewien drobny incydent w przeszłości – mogłoby wyglądać zupełnie inaczej.

Był 8 października – spokojny, niedzielny wieczór roku 1871. Patrick O’Leary wraz z żoną Catherine, rolnicy irlandzkiego pochodzenia, doglądali bydła w swojej niewielkiej oborze przy DeKoven Street. Po nakarmieniu trzody udali się na spoczynek nie wiedząc, że krowa, która była ich własnością, za kilka minut odmieni bieg historii. Rzeczona krowa, zamiast snu, wybrała inną rozrywkę – i kopnęła lampion, który rolnicy zapewne omyłkowo pozostawili w oborze.

W ciągu kilku minut obora stanęła w ogniu, a żarłoczne płomienie szybko zaczęły pochłaniać pobliskie budynki. Gdy 40 minut później pożar ogarnął aptekę, zabrzmiał pierwszy alarm pożarowy. Strażacy, wciąż zmęczeni po gaszeniu pożaru sprzed kilku dni, powoli ruszyli do pracy, a obywatele miasta nie zwrócili zbytniej uwagi na „kolejny ogień”, który wciąż jeszcze był daleko od ich domów.

Jednak ów „kolejny ogień” wkrótce miał okazać się największym pożarem w historii miasta. Chicago było łatwym łupem – drewniana zabudowa, niedawna susza i silny południowo-zachodni wiatr sprawiły, że ogień z łatwością zajmował kolejne budynki. Niemrawa reakcja miasta dała mu czas – a kiedy urósł w siłę, ludzka moc nie była już w stanie go powstrzymać.

Z godziny na godzinę ogień ogarniał coraz to nowe budynki, a strażacy – pomimo całodziennej walki – nie zdołali zwolnić tempa pędzącego w kierunku kolejnych dzielnic żywiołu. Kiedy przerażony burmistrz wezwał na pomoc strażaków z sąsiednich miast, pożar pochłonął wodociągi miejskie odbierając Chicago ostatnią szansę na obronę. Pozbawieni wody strażacy poddali się i wraz z ocalałymi mieszkańcami, uciekając przed ogniem, mogli tylko obserwować ogrom żywiołu.

Płonęły hotele, sklepy i całe dzielnice mieszkalne, płonął ratusz miejski, opera, teatry, kościoły i drukarnie. Płomienie przekraczały mosty i dosięgały kolejnych osiedli siejąc zniszczenie, strach i panikę. Przerażeni mieszkańcy, którzy zdołali umknąć niszczycielskiej sile, schronili się w położonym na północ Lincoln Park i na wybrzeżu jeziora Michigan. Burmistrz, chcąc opanować panikę, wprowadził w mieście stan wojenny i oddał dowodzenie w ręce Philipa Scheridana, generała, który wsławił się walcząc w amerykańskiej wojnie domowej. Scheridan, koordynując działania wojskowe, mógł tylko patrzeć na swój dom, który trawiony przez płomienie znikł zupełnie z powierzchni ziemi, wraz z całym dobytkiem – tak, jak prawie wszystkie budynki w Chicago.

Gdy nie było już żadnej nadziei w walce z żywiołem, z pomocą przyszedł… inny żywioł. Ogień, po spaleniu większej części miasta zaczął słabnąć – lecz z pewnością mógłby płonąć jeszcze wiele dni, gdyby nie deszcz, który niczym manna z nieba, spadł na Chicago w poniedziałkowy wieczór. Gdy ostatnie płomienie ustąpiły przed ulewą, wypalone zgliszcza długo jeszcze były zbyt gorące, by można było się do nich zbliżyć.

Pożar, który miał swój początek w małej oborze przy DeKoven Street, zniszczył obszar o długości 6 km i szerokości 1 km. Ponad 117 km dróg, 2 000 lamp ulicznych, 2 miliony książek i 17 500 budynków obróciło się w zgliszcza. Zginęło ponad 200 osób, a 100 tysięcy zostało bez dachu nad głową. Stan wojenny zniesiono po kilku dniach.

Natomiast Patrick i Catherine O’Leary wrócili spokojnie do swojego domu, który ocalał nietknięty przez ogień. Porywy wiatru pchnęły pożar w przeciwnym kierunku, a zgliszcza obory były jedynym świadectwem niszczycielskiej mocy żywiołu w gospodarstwie O’Learych. Tak, krowa też przeżyła – gdy tylko zaczął się pożar, zaniepokojony przechodzień wpadł do obory i uwolnił zwierzęta, które z przerażeniem uciekły przed ogniem.

W następnych latach krowie odebrano tytuł sprawczyni pożaru, natomiast pewnym pozostało to, że wielki pożar rozpoczął się w oborze O’Learych. Oni sami – podejrzewani przez niektórych o pijaństwo i niedbalstwo – latami cierpieli liczne prześladowania.

W niemal doszczętnie spalonym mieście przetrwały trzy budynku – między innymi widoczna na zdjęciu po lewej wieża wodna (z zaokrągloną iglicą) i obecny na zdjęciu po prawej kościół św. Michała.

DSCN5816DSCN6037

Miasto, otrząsnąwszy się z szoku, powstało niczym feniks z popiołów, by dziś zachwycać oryginalnymi zabudowaniami i jedynymi w swoim rodzaju drapaczami chmur.

DSCN5959

Ponieważ nie sposób ich wszystkich opisać, wspomnę tylko te dwa, które szczególnie zwróciły moją uwagę.
Marina Tower – złożony z dwóch budynków kompleks mieszkalny, w swojej dolnej części zawiera port dla jachtów, powyżej znajdują się parkingi, a w kolejnych partiach budynku umieszczono biura i mieszkania.

DSCN5782

Millenium Park ozdabiają liczne rzeźby, artystyczne instalacje i fantazyjne chodniki – jeden z nich, podświetlany nocą, prowadzi do wspaniałego Art Institute of Chicago (Instytutu Sztuki Chicago).

DSCN5614DSCN5699

DSCN5621

DSCN5679DSCN5655



This entry was posted in USA and tagged , , , , . Bookmark the permalink.

3 Responses to Chicago w ogniu – czyli o tym, jak z powodu krowy stan wojenny wprowadzono.

  1. Fen says:

    Świetny artykuł, ciekawie było go czytać. I przepiękne wybrane budowle!

  2. lukasz says:

    marina tower jest bardziej znany jako Corn Cobs

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>