2 dni na południu, czyli w krainie aligatorów i o krok od Kuby.

DSCN6907

Opuszczamy Miami i udajemy się na południe. Słońce grzeje coraz mocniej, a hotele, sklepy i restauracje powoli ustępują miejsca wszechobecnej naturze. Zielone trawy, rozległe łąki – aż chciałoby się wysiąść z samochodu i pobiec przez siebie, najlepiej boso… Niestety taki spontaniczny zryw mógłby okazać się biegiem w jedną stronę. Południowa część Florydy to głównie podmokłe bagna, błota i śródlądowe kanały pełne ryb, żółwi, krów morskich i… aligatorów.

DSCN6892

Docieramy do Parku Everglades („wieczne polany”), który rozciąga się na powierzchni ponad 6107 kilometrów kwadratowych i jest ostoją wodolubnych przedstawicieli subtropikalnej fauny i flory. O ile zasiedlające Everglades rośliny i zwierzęta egzystują tu od zarania dziejów, ich ludzcy „sąsiedzi” zmieniali się dość często.

Pierwszymi mieszkańcami podmokłych terenów południowej Florydy były indiańskie plemiona Calusa i Seminole. Po hiszpańskiej inwazji w XVI w. plemię Calusa stopniowo zanikło. Rdzenni Amerykanie, żyjący w zamkniętych społecznościach, nie przeżyli kontaktu z najeźdźcami głównie za sprawą europejskich bakterii i zarazków, które przybyły licznie wraz z intruzami. Indiańskie plemiona, jedno po drugim, ginęły więc nie od kul i miecza, ale po prostu na grypę. Pozostali przy życiu członkowie plemienia Calusa wyemigrowali na Kubę, by tam rozpocząć nowe życie.

Natomiast Indianie z plemienia Seminole, którzy przeżyli spotkanie z bakteriami grypy, postanowili pozostać tam, gdzie był ich dom. Dumne plemię jako jedyne nigdy nie przyjęło praw narzucanych przez białego człowieka. Seminole latami prowadziło wojny z intruzami i konsekwentnie odmawiało życia w rezerwatach. Dziś Seminole posiada swoją plemienną konstytucję, własny rząd, szpitale, szkoły, a nawet hotele i kasyna. Niestety kulturowa niezależność w tym przypadku nie idzie w parze z ekonomiczną – członkowie plemienia Seminole, tak jak inni Amerykanie – płacą podatki.

DSCN6887

Woda, która dawniej pokrywała niemal cały obszar południowej Florydy, obecnie płynie licznymi kanałami i stoi w wielkich jeziorach oraz stawach znajdujących się na terenie parku. Do Everglades prowadzą trzy bramy wjazdowe, a na jego dokładną eksplorację można by poświęcić nawet kilka tygodni. My wybieramy Flamingo – wysuniętą najbardziej na południe część parku. Po drodze mijamy malownicze, bagniste tereny, gęsto porośnięte przez roślinność mangrową, której korzenie wystają wysoko ponad powierzchnię wody.

DSCN6873

Aligatory – główna atrakcja Everglades – wylegują się leniwie na słońcu i powolnie pływają kanałami. Te olbrzymie gady żywią się głównie rybami i żółwiami – ale nie lada przysmak stanowią dla nich… niewielkie pieski. Ponieważ wodne kanały ciągną się wiele kilometrów poza Everglades – aligatory pływają swobodnie niemal po całej Florydzie, a właściciele małych piesków żyją w ciągłym strachu i nie spuszczają swoich ulubieńców ze smyczy.

DSCN6937DSCN6942

W Everglades spotkać można również sępy, węże i czające się w cieniu komary, które zaczynają być bardziej aktywne zaraz po zmierzchu.

DSCN6896

Po nocy spędzonej na jednym z licznych kempingów Everglades, udajemy się w kierunku Florida Keys – czyli najbardziej na południe wysuniętej części USA. Florida Keys to pasmo wysepek, ciągnące się poniżej Everglades. W 1912 roku wyspy zostały połączone autostradą, a z transportem lądowym dotarła na nie również cywilizacja. Zanim stała droga połączyła Keys z lądem, na wyspy można było dostać się jedynie za pomocą łodzi, a mieszkańcy wysepek trudnili się głównie piractwem, porywaniem statków, szmuglerstwem, a w ostatniej kolejności – rybołówstwem. Dziś żyją z turystyki – hotele, restauracje i liczne knajpki ciągną się wzdłuż drogi na wszystkich wysepkach, a tłumnie przybywający turyści odwiedzają rafy koralowe, białe plaże, rezerwaty przyrody i dając się porwać chwili uniesienia – biorą tu ekspresowe śluby.

DSCN7058

Key West, najdalej położona wyspa, zaprasza na turystyczny deptak mnogością sklepów i knajpek. Miejscowość nieco przypomina polską Łebę, ale z jednym wyjątkiem – tutaj sezon trwa cały rok. Przez 365 dni w roku turyści fotografują najbardziej na południe wysunięty punkt USA.

DSCN6997

Znajdująca się za horyzontem Kuba jest odległa jedynie o 171 kilometrów (natomiast Miami znajduje się w odległości 208 kilometrów). Pomimo bliskości geograficznej, pomiędzy Key West a Kubą nie pływają żadne statki. Ze względu na politykę amerykańskiego rządu, obywatele USA mają utrudniony dostęp do kraju swoich południowych sąsiadów. Chcąc dowiedzieć się więcej, podeszłam do jednego z właścicieli jachtów stacjonujących przy pomoście na Key West.

- Hi. Is it possible to get to Cuba from Key West by boat? (Cześć. Czy istnieje możliwość przedostania się z Key West na Kubę łodzią?).
- You want to hire a boat? Where are you from? (Chcesz wynająć łódź? Skąd pochodzisz?).
- I am Polish (jestem Polką).
- Ok, so it’s legal for you. But if you want me to take you to Cuba, you would have to jump to the water before we reach the island, and swim to it’s border. I am American, so I can’t touch the cuban border. (W takim dla ciebie jest to legalne. Ale jeśli chcesz, aby zabrał cię na Kubę, będziesz musiała wyskoczyć do wody zanim dotrzemy na Kubę i popłynąć sama do jej granicy. Ja jestem Amerykaninem, więc nie mogę nawet dotknąć kubańskiej granicy.)

Key West i Kuba. 171 kilometrów i głęboka przepaść kulturowa, ekonomiczna i polityczna. Historia konfliktów, restrykcji, embargo i dokładnie strzeżone granice – to wszystko sprawia, że pragnący odwiedzić Kubę Amerykanie muszą na razie zadowolić się kubańskimi cygarami sprzedawanymi w uliczkach Key West oraz widokiem zachodzącego słońca (podziwiając jego zachód, należy spoglądać w kierunku Kuby).

DSCN7052

Zachody słońca to jedna z głównych atrakcji Key West – wieczorami nadbrzeżny plac Mallory wypełniają tłumy turystów z aparatami fotograficznymi oraz zastępy miejscowych artystów, którzy próbują przyciągnąć uwagę turystów po zachodzie słońca.

DSCN7066

Akrobaci, połykacze ognia, wróżbici i różnoracy rzemieślnicy stanowią malowniczą bohemę zamieszkującą tą najdalej na południe wysuniętą część USA. Znaczna odległość wyspy od reszty Stanów i tropikalny klimat uczyniły z Key West idealny dom dla indywiduów, które nie pasują w żadnym innym miejscu. To tutaj przez cały rok można spać na plaży, a na życie zarabiać artystycznymi popisami na placu Mallory. To tutaj czas płynie w nieco innym rytmie – zdążyć trzeba jedynie przed zachodem słońca.



This entry was posted in USA and tagged , , , , , . Bookmark the permalink.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>