Mexico City – czyli tam, gdzie rosną kaktusy, a orzeł pożera węża.

DSCN4383

Są miasta tak ogromne, że ciężko ogarnąć je wzrokiem – rozlewają się poza granice połykając okoliczne wioski i swoim obszarem sięgają niemal horyzontu. Mexico City jest inne. Mexico City rozciąga się daleko poza horyzont, pochłaniając po drodze nie tylko wioski i miasteczka, lecz również góry, jeziora i całe parki narodowe. Miasto leży na powierzchni 1479 km² i liczy sobie niemal 9 milionów mieszkańców, a aglomeracja miejska jest zamieszkała przez niemal 23 miliony ludzi, co stawia ją na trzecim miejscu na liście największych aglomeracji świata (zaraz po Tokio i Seulu). Jakby tego było mało – przyrost naturalny w Mexico City jest jednym z najwyższych i najszybszych na całym świecie, a nowo powstające wieżowce i drapacze chmur sprawiają, że miasto rozrasta się nie tylko wszerz, ale i wzwyż. Co stoi za tym imponującym rozkwitem meksykańskiej metropolii?

DSCN4668

Aby założyć miasto, które w przyszłości osiągnie tak ogromny sukces, należy wybrać miejsce stanowiące centrum wszechświata. To właśnie tam ścieżki niebiańskie krzyżują się z ziemskimi i w tej samej linii biegną wprost do piekielnych kręgów, a cztery strony świata dokładnie stamtąd biorą swój początek. Tego miejsca nie mogą rozpoznać zwykli śmiertelnicy – aby je odnaleźć, potrzebna jest pomoc bogów. Tak przynajmniej uważali Aztecy, którzy dali początek obecnemu Mexico City.

DSCN4842

Zamieszkujące północno-zachodnią części Meksyku plemię Azteków w XIII wieku wyruszyło na poszukiwania idealnej lokalizacji do założenia miasta. Po długiej wędrówce Aztecy natrafili na miejsce, w którym potężny orzeł przysiadł na kaktusie z wężem w dziobie. Przewodzący wyprawie kapłani uznali to za znak od bogów, wedle którego w tym właśnie miejscu powinno powstać miasto. Ponieważ wiara Azteków była niezłomna, nie zniechęciły ich wszechobecne bagna, podmokły teren, położenie na wysokości 2240 n pm., sąsiedztwo innych, walecznych plemion ani częste trzęsienia ziemi. Przecież bogowie nie mogą się mylić!

Tam, gdzie rosną kaktusy a orzeł pożera węża w 1325 roku Aztecy założyli miasto Tenochtitlan, które wkrótce stało się prawdziwym imperium. W ciągu niespełna trzystu lat miasto zamieszkiwało już ponad 200 tysięcy osób stanowiących społeczeństwo kastowe. Władca Azteków cieszył się władzą absolutną, a dwie główne kasty stanowili: kapłani, arystokracja i kupcy oraz rolnicy, tragarze i niewolnicy.

Ulokowana w mitycznym „centrum wszechświata” cywilizacja Azteków rozwijała się w niezmiernie szybkim tempie. Wraz z rozwojem imperium powstawały świątynie, domy i drogi, nowe techniki uprawy roślin i hodowli zwierząt, obowiązkowa edukacja szkolna i nowe podejście do medycyny oraz przełomowe wynalazki: kalendarz, czekolada, popcorn oraz pierwowzór gumy do żucia. Komunikacji pomiędzy odległymi punktami metropolii służyli tragarze – biegacze, którzy w krótkim czasie transportowali pożądane dobra z jednego miejsca, w drugie (np. lód z wysokich partii gór prosto na stół władcy imperium).

Szybkiemu rozwojowi w pewnych dziedzinach życia towarzyszyło jednak duże zacofanie w innych. Aztekowie znali koło, jednak z braku zwierząt pociągowych nie używali wozów; posiadali metale szlachetne, nie mieli jednak styczności z metalami twardymi (używanymi np. do produkcji zbroi). Aztecy byli niezmordowanymi wojownikami – liczne wojny, bitwy i napady na okoliczne plemiona połączone z krwawymi egzekucjami jeńców przysporzyły nowemu imperium wielu wrogów, których nie zrównoważyły nieliczne sojusze. Ponadto Aztecy byli bardzo religijni, a wśród ich wierzeń znajdowało się podanie o bogu-królu, który w XVI wieku miał powrócić do miasta Tenotitchlan z bitew na wschodzie.

DSCN4787

W 1519 roku Hiszpanie pod wodzą legendarnego przywódcy Corteza przybyli do wybrzeży Meksyku w liczbie 550 żołnierzy i 16 koni. Zamierzali podbić całą Dolinę Meksykańską, zamieszkaną wówczas przez ponad 1,5 miliona mieszkańców. Samobójcza misja?

Meksykanie, którzy po raz pierwszy w życiu widzieli konie, uciekali w popłochu na widok jeźdźców sądząc, że koń i człowiek stanowią jedną, szalenie niebezpieczną bestię. Zbroje najeźdźców odbijały słońce sprawiając, że hiszpańscy żołnierze w oczach meksykańskich plemion urośli do rangi bogów.

W krótkim czasie Hiszpanie zyskali sojuszników wśród okolicznych plemion, które pragnęły podbić Tenotitchlan i wymordować okrutnych Azteków. Gdy lśniące, czworonogie bestie w otoczeniu lokalnych plemion dotarły do bram imperium, Aztecy pochylili w milczeniu głowy sądząc, że mają do czynienia z bogami, na których czele stoi powracający, mityczny bóg-król.

Po wielu walkach, podstępach i zwrotach akcji w ciągu niespełna 2 lat Aztecy stracili panowanie nad swoją metropolią. Tenotitchlan został przemianowany na Mexico, przebudowany na modłę europejską i jako kolonia hiszpańska stracił charakter dumnego imperium Azteków. Jednak miasto, zbudowane w miejscu wskazanym przez bogów, rozwijało się dalej i dziś stanowi niezwykły pomnik historii, gdzie ruiny azteckie sąsiadują z architekturą kolonialną i tą zupełnie współczesną.

Najlepszym świadectwem bogatej historii Mexico City jest Centro Historico (Centrum Historyczne) z ogromnym placem Zocalo, w którego środku powiewa olbrzymia meksykańska flaga (na fladze, jak również na wielu budynkach i tradycyjnych przedmiotach znajduje się wyobrażenie znanego nam już kaktusa z orłem i wężem). Podczas naszej wizyty na placu Zocalo odbywało się wielkie święto meksykańskiego wojska.

DSCN4403

Tuż obok placu znajduje się niewątpliwie najważniejszą budowla sakralna Azteków, Templo Mayor („Większa Śwątynia”). Pierwsze etapy budowy świątyni przebiegały w XIV i XV wieku, a w 1487 roku, by uczcić ukończenie świętej budowli, złożono krwawą ofiarę z kilku tysięcy jeńców wojennych (składanie ofiar z ludzi było religijnym rytuałem Azteków).

DSCN4440

Świątynia w ciągu wieków coraz bardziej zapadała się w podmokłym i grząskim terenie – zarówno Aztecy, jak i hiszpańscy konkwistadorzy nadbudowywali kolejne warstwy na tych, które osuwały się poniżej poziomu ziemi. Dziś z wielkiej świątyni pozostały już tylko ruiny, które miasto udostępniło zwiedzającym, a w cenie biletu odwiedzić można również muzeum Templo Mayor. Znajdująca się w muzeum makieta wyraźnie pokazuje kolejne etapy „obudowywania” zapadającej się pod ziemię świątyni.

DSCN4419

Nieopodal Templo Mayor, tuż przy placu Zocalo, znajduje się Palacio Nacional, w którym barwną historię Mexico City podziwiać można na licznych i równie barwnych muralach.

DSCN4355

Murale pokrywają większą część wewnętrznych ścian Palacio Nacional, a sceny które na nich przedstawiono są tak bogate, że można by spędzić cały dzień analizując stłoczone postacie, historie i wydarzenia.

DSCN4376

Po drugiej stronie placu Zocalo czeka kolejna perełka architektury Mexico City – Catedral Metropolitana. Budowa katedry – podobnie jak budowa Templo Mayor – trwała przez całe stulecia, od XV aż do XVIII wieku. Tuż przy wejściu wita nas Ojciec Święty – i nie ma żadnej wątpliwości, że ten właśnie Papież zajmuje szczególne miejsce w sercu Meksykanów.

DSCN4278DSCN4281

Centro Historico to również mnogość historycznych zabudowań, malowniczych uliczek i placyków, na których meksykańscy muzycy grają na żądanie (za jedyne 100 peso!), a uliczni sprzedawcy taco przekrzykują się oferując najbardziej ostre potrawy pod słońcem, które stanowią prawdziwe wyzwanie dla europejskiego podniebienia (i żołądka…). Budki z taco za 5 peso (!) znaleźć można w całym Mexico City i stanowią one jedyną część wspólną pomiędzy zupełnie odmiennymi dzielnicami miasta.

Bardziej współczesna dzielnica Alameda, poza budowlami w stylu klasycznym i Art Deco, szczyci się również niezwykłą konstrukcją zwaną Monumento a la Revolucion.

DSCN4704

Przywodząca na myśl twory ery socrealizmu budowla posiada platformę obserwacyjną, z której rozciąga się widok na cztery strony meksykańskiego świata. Umieszczone na czterech filarach rzeźby, oprócz socjalistycznego sierpa, dzierżą w dłoni również… akt własności ziemi!

DSCN4707

To nietypowe dla Europejczyków połączenie, oddaje sedno meksykańskiej kultury – dla każdego Meksykanina ukoronowaniem życiowych marzeń jest posiadanie własnego kawałka ziemi. Nie, mieszkanie w bloku nie wystarczy; nie, domek szeregowy nie wystarczy; tu chodzi o grunt, prawdziwą ziemię, o kawałek własnego świata.

Tuż obok tak tradycyjnych kulturowo symboli znajduje się Zona Rosa (Różowa Strefa), której nazwa mówi sama za siebie. Mexico City, jako jedyne miasto w kraju, jest zupełnie otwarte na kulturę homoseksualną. To właśnie do Zona Rosa przybywają homoseksualne pary z całego kraju w celu zawarcia związku partnerskiego, a panowie lubiący panów zupełnie nie kryją się ze swoimi uczuciami.

Zona Rosa nie jest jedynym miejscem, w którym można zaobserwować dowody miłości. Mexico City to miasto zakochanych – w każdej dzielnicy, na każdym rogu ulicy i na każdym placu siedzą lub spacerują zakochani, i w zupełnie nieskrępowany sposób okazują uczucia swoim wybrankom i wybrańcom…

DSCN4560

O olbrzymim i niesamowicie różnorodnym Mexico City można by pisać bez końca – tu niemal każde miejsce zasługuje na uwagę. W mieście znajduje się niezliczona ilość urokliwych placyków, historycznych budynków i pomników, artystycznych murali, parków, klasztorów, świątyń, galerii, instytutów kultury i muzeów – a ilość tych ostatnich jest naprawdę imponująca. Od muzeów historycznych, poprzez muzea kultury hiszpańskiej i muzea fotografii, muzea finansów i muzea kultury, muzea sztuki współczesnej i muzea antropologii, muzea architektury i muzea folkloru, muzea poczty i muzea sztuki europejskiej aż do Muzeum Fridy Kahlo… I to wcale nie koniec – po prostu nie sposób zliczyć wszystkich muzeów, które znajdują się na terenie tego blisko 9. milionowego miasta. I nie sposób oddać różnorodności tego miejsca, które wciąż rozrasta się dając początek nowym dzielnicom i tworzy tym samym kolejne warstwy wokół legendarnego kaktusa, na którym przed wiekami przysiadł orzeł trzymający węża.

DSCN4859



This entry was posted in Meksyk and tagged , , , , . Bookmark the permalink.

One Response to Mexico City – czyli tam, gdzie rosną kaktusy, a orzeł pożera węża.

  1. Ewelina says:

    Wracam do czytania… Jak widac mam sporo zaleglosci! :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>