Bocas del Toro – karaibskie wyspy, gdzie nikt czasu nie liczy…

Bocas del Toro, plaża

Karaibskie plaże, błękitne morze, słoneczny blask i rafy koralowe – tak, to właśnie Bocas del Toro. Tam można spokojnie rozsiąść się na werandzie z kawą w dłoni, rozkoszować się pogodą i słuchać wody pluskającej pod podłogą. I nie wiedzieć: ani kiedy się przyjechało, ani kiedy się wyjedzie…

- Jesteśmy tu już 3 tygodnie, a jest tutaj super fajnie, tylko jest to miejsce strasznie wciągające. Dobre również, żeby odpocząć chwilę: morze i plaża i nic do robienia – piszą nasi znajomi, Madzia i Dominik z Bocas del Toro. – Przyjeżdżajcie!

Niewiele myśląc, pakujemy plecaki, zbaczamy z obranej przez nas trasy i po 5 godzinach drogi jesteśmy już w niewielkim porcie w miejscowości Almirante, skąd pływają wodne taksówki do Bocas del Toro. Planujemy spędzić tam 3 dni.

Bocas del Toro to wyspy na Morzu Karaibskim, ulokowane po zachodniej stronie Panamy. To raj dla nurków i każdego, kto lubi popluskać się w ciepłej wodzie. Gorące Morze Karaibskie bije na głowę chyba wszystkie morza świata jeśli chodzi o pływanie – woda ma niemal temperaturę powietrza, które przez cały rok jest tu gorące. Zanurzając się w Morzu Karaibskim, można poczuć wszechogarniające ciepło. To nie Bałtyk, gdzie przez kilkanaście minut trzeba gorączkowo wywijać kończynami, by rozgrzać się choć odrobinę. To nie lodowaty Pacyfik, gdzie ogromne fale stanowią poważne niebezpieczeństwo. To nawet nie Morze Śródziemne, gdzie przy pierwszym kontakcie z wodą dostaje się gęsiej skórki. Morze Karaibskie to przyjemne ciepło, w którym już od pierwszych chwil można się rozgościć.

Bocas, plaża

Plaże na Bocas to żółty piasek, palmy, słońce i zjawiskowe fale. A gdy już opuści się plaże – ścieżki biegnące wzdłuż wyspy zapraszają na spacery. Tak – byliśmy przekonani, że pływanie, jazda na rowerze, wyprawy kajakowe i spacery wypełnią nam cały czas, jaki spędzimy w Bocas del Toro.

Przypływamy do niewielkiego miasteczka Bocas, które znajduje się na największej wyspie – Isla Colon. Magda, Dominik i ich malutka córeczka Mila czekają na nas w porcie, jedziemy do wynajmowanego przez nich domku i… no właśnie, i co dalej?

- Ile czasu byliście w Bocas del Toro? – pyta nas turystka, którą spotykamy w drodze powrotnej. Siedzimy w taksówce wodnej i płyniemy już do Almirante.

Patrzymy po sobie w milczeniu i z trudem próbujemy policzyć dni. Kiedy przyjechaliśmy? Co robiliśmy drugiego dnia, a co czwartego – i czy w ogóle był czwarty dzień? Ile my właściwie czasu spędziliśmy w Bocas del Torro?

- Tydzień… – odpowiadamy po dłuższej chwili. – Ale w zasadzie niewiele tu robiliśmy.

- Ja też – odpowiada turystka. – To idealne miejsce na nic nie robienie.

Jak wyglądało nasze nic w Bocas del Toro?

Bocas del Toro, domki na palach

Dni spędzamy w jednym z wielu uroczych domków, które stojąc na palach wznoszą się tuż nad wodą. Pod podłogą chlupocze Morze Karaibskie, wilgoć unosi się w powietrzu, przed południem pada deszcz, a my pijemy kawę i rozmawiamy. Ciepłe powietrze otacza nas ze wszystkich stron, a czas płynie zupełnie nas przy tym nie dotykając…

W Bocas del Toro można utonąć w płynącym czasie i nawet tego nie zauważyć. Bo w Bocas właściwie nie ma czasu – tu wszystko mieści się w tej samej, niesłychanie pojemnej chwili, która równie dobrze mogłaby trwać 5 sekund, jak i rok. Ile czasu minęło od naszego przyjazdu? Jak dawno temu wstaliśmy z łóżek? Która jest godzina? Od jak dawna słyszymy chlupot wody pod podłogą? Jest sennie… ciepło… spokojnie… sielsko… Nic nas nie ponagla, nic się nie dzieje, nic nie ma – bo to wszystko jest gdzie indziej. W Bocas del Toro nie ma się do czego spieszyć, nikt więc nie patrzy na zegarek. Tu siedzi się po prostu na drewnianej werandzie i słucha wody pluskającej pod podłogą. To miejsce jest poza zasięgiem pospiechu, działania i wszelkiej aktywności. To miejsce, w którym się jest.

Podczas naszego siedmiodniowego pobytu w Bocas del Toro byliśmy: raz na plaży, raz na przejażdżce rowerowej, raz na kajakach, kilka razy na zakupach. I to już wszystko – pozostały czas pochłonęło błogie nic nie robienie na werandzie.

Madziu i Dominiku – dziękujemy Wam za to doświadczenie!
Blog Madzi i Dominika znajduje się tu: http://enruta.pl/
Pod hasłem „Opowieści karaibskie” jest tam nieco więcej informacji o Bocas del Torro.



This entry was posted in Panama and tagged , , , . Bookmark the permalink.

One Response to Bocas del Toro – karaibskie wyspy, gdzie nikt czasu nie liczy…

  1. tuanjim says:

    Od samego czytania czlowiek sie rozleniwia… :) Moze tez tam sobie zrobie wakacje od wakacji :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>