Kolumbia

Wiza
Obywatele Polski nie są objęci obowiązkiem wizowym w Kolumbii. Teoretycznie każdy turysta wjeżdżający do kraju powinien okazać na granicy bilet powrotny lub bilet na dalszą podróż – ale w praktyce ów bilet nie jest wymagany.

Opłata wjazdowa: brak (granica w Capurganie).
Opłata wyjazdowa: brak (granica w Ipiales).

Noclegi
https://www.couchsurfing.org – działa dość dobrze, zwłaszcza w środkowej i południowej części kraju. Podczas naszego miesięcznego pobytu w Kolumbii, aż 18 nocy przespaliśmy u gospodarzy z couchsurfingu, a w hostelach spędziliśmy 12 nocy. Kolumbijczycy są niezmiernie pomocni –niektórzy couchsurfingowcy dzwonili do swoich znajomych w innych miastach, aby zapewnić nam nocleg w ich domach, inni – nie mogąc nas ugościć – umieszczali nas w domach swoich przyjaciół. Zdarzyło się również, że zostaliśmy zaproszeni na noc przez rodzinę zupełnie niezwiązaną z couchsurfingiem (na tym etapie podróży przemieszczaliśmy się rowerem tandemem).

Problem ze znalezieniem gospodarzy na couchruffingu mieliśmy w: Cartagenie, Mompos, San Gil, Villa de Leyva, Mocoa i Ipiales.

http://www.hostelworld.com/
http://www.hostelbookers.com/
na tych stronach w Kolumbii znajduje się sporo tanich hosteli, natomiast – podobnie, jak w przypadku Ameryki Centralnej – najtańsze noclegi można znaleźć podczas spaceru po mieście (ale odradzam tę opcję w Bogocie).

Jedzenie
Kolumbia oferuje mnóstwo lokalnych potraw, a przy tym każdy region szczyci się osobnymi smakołykami (np. w Santander niezwykłym przysmakiem są smażone owady). Kolumbijczycy na śniadanie tradycyjnie jedzą caldo (zupę z mięsem i ziemniakami) oraz tamales (kukurydziane ciasto z mięsem, gotowane w liściach bananowca). Lokalne przysmaki to również arepas con queso (placuszki z serem), pasteles (okrągłe ciastka z mięsem i jajkiem) i bunuelos (okrągłe ciasto, podawane do śniadania).
W Kolumbii rośnie mnóstwo lokalnych owoców, których nie ma w innych częściach świata. Lulo, curuba, zapote, nispero i borojo to tylko niektóre owocowe pyszności.
Kolumbia nie jest droga – na ulicach każdego miasta aż roi się od budek z jedzeniem i niedrogich, lokalnych restauracji.

Poniżej – krótka lista kulinarnych hitów w przebojowych cenach:
- Cartagena: arepa con queso (placuszek z serem) kupowane na ulicy – 1600 kolumbijskich pesos (2 zł 60 gr)
- Bogota: pastel (pikantne ciastko z mięsem i gotowanym jajkiem) kupowane na ulicy – 1000 kolumbijskich pesos (1 zł 75 gr)
- Bogota: śniadanie w kawiarni (jajecznica z cebulką, pomidorem, bułeczki i kawa) – 3000 kolumbijskich pesos (5 zł 25 gr).
- Armenia: almuerzo („zestaw dnia”: zupa i drugie danie) w lokalnej restauracji – 4000 kolumbijskich pesos (7 zł).
- Salento: filiżanka titno (kolumbijska czarna kawa z cukrem) w kawiarni przy rynku – 800 kolumbijskich pesos (1 zł 40 gr).

Transport
Transport miejski w Kolumbii jest umiarkowanie tani. W Bogocie operuje tzn. TransMilenio – czyli autobusy, do których wsiada się na zamykanych przystankach. Jeden przejazd TransMilenio kosztuje 1500 kolumbijskich pesos (2 zł 60 gr).
Niektóre przejazdy pomiędzy miastami są w Kolumbii dość kosztowne. Poniżej – przykładowe ceny biletów.

Ibague – Armenia (3 godziny):
22 000 kolumbijskich pesos (38 zł 50 gr)

Cartagena – Mompos (przejazd łączony, który trwa cały dzień, brak transportu bezpośredniego)
autobus: 25 000 kolumbijskich pesos (43 zł 75 gr)
łódź: 7 000 kolumbijskich pesos (12 zł 25 gr)
taksówka: 12 000 kolumbijskich pesos (21 zł).

Bezpieczeństwo
W Kolumbii należy stosować się do ogólnych zasad bezpieczeństwa ujętych http://travelike.pl/porady-praktyczne/ogolne/” target=”_blank”>tutaj

Wedle stereotypów i osób, które nigdy nie były w Kolumbii – jest to bardzo niebezpieczny kraj. My w Kolumbii spędziliśmy ponad miesiąc i przez cały czas czuliśmy się bardzo bezpiecznie. Część trasy przejechaliśmy na rowerze – tandemie, zdarzało nam się również podróżować podczas nocy. Mijani ludzie pozdrawiali nas, robili nam zdjęcia, częstowali owocami, ciastkami i pączkami a nawet zapraszali do siebie na noc. W Kolumbii spotkaliśmy się z niezwykłą serdecznością, o jakiej nawet się nam nie śniło.

Nie znaczy to jednak, że w Kolumbii nie ma przestępców. Miasta, które są uważane za niebezpieczne (również przez Kolumbijczyków), to: Turbo, Cali, Medellin i Popayan. Są to miasta leżące w pobliżu Pacyfiku – i to właśnie w tym rejonie ma się ukrywać niesławna guerilla (która podobno przebywa również w amazońskiej dżungli). Kolumbijczycy przestrzegali nas przed wyprawą w tamte rejony twierdząc, że moglibyśmy paść ofiarą napaści, a nawet porwania (nie możemy dostarczyć relacji z pierwszej ręki, ponieważ pominęliśmy wyżej wymienione miasta).
Byliśmy również przestrzegani przed podróżowaniem nocą.

Bogota – stolica Kolumbii – dzieli się na bogatą północ i biedne południe. Dzielnice leżące na południu miasta są uważane za niebezpieczne, zwłaszcza po zmroku. Centrum miasta wygląda bezpiecznie (dużo policji).

Zwiedzanie
Kolumbia zasługuje na kilka tygodni, albo nawet na miesiąc. Dla nas numerem 1 jest malownicza Cartagena, która leży na wybrzeżu Morza Karaibskiego, inne prześliczne miejscowości to: Barichara i Villa de Leyva. Warto również odwiedzić Bogotę – choćby dla olbrzymiego Muzeum Złota (bezpłatne w niedziele) i wspaniałego Muzeum Botero, gdzie można by spędzić nawet wiele dni (bezpłatne codziennie).

Inne atrakcje Kolumbii to:
Zona Cafetera, czyli rejon pełen plantacji kawy (na których można zapoznać się z całym procesem uprawy i przygotowywania kawy, od ziarenka do filiżanki)
San Agustin – miejscowość ciekawa ze względu na stare grobowce, jakie pozostawiły po sobie rdzenne plemiona zamieszkujące niegdyś ów region.

Miejscowość Mompos – opisywana jako cud tradycyjnej architektury – to jedna zaniedbana uliczka i kilka zamkniętych kościołów. Proponujemy pominąć, zwłaszcza, że przedostanie się do Mompos zajmuje 2 dni (w tę i z powrotem) i kosztuje ok. 100 000 kolumbijskich pesos (w zależności od tego, skąd i dokąd się jedzie). Nie da się uniknąć jazdy taksówką (małe sprostowanie: dwie amerykańskie turystki, oburzone wysoką ceną taksówki, zdecydowały się iść na piechotę; przeszły ponad 40 kilometrów piaszczystą drogą w pełnym słońcu, a przeprawa ta zajęła im cały dzień).

2 Responses to Kolumbia

  1. tuanjim says:

    Dzieki wielkie! Jedziecie na Galapagos? Ja chyba sobie daruje, za droga impreza…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>